Autor
| Wiadomość
|
|
Wysłany: Wto 22:46, 15 Maj 2007 Temat postu: |
|
japierdole co za lech....;] |
|
 |
|
Wysłany: Wto 22:34, 15 Maj 2007 Temat postu: |
|
gratuluje xD nie wiem kiedy powroce bo niestety kontuzja mnie zlapala ale widze ze dobrze sobie dajecie rade bezemnie |
|
 |
|
Wysłany: Wto 22:09, 15 Maj 2007 Temat postu: |
|
A omnie Piekne podania itd ;d |
|
 |
|
Wysłany: Wto 22:01, 15 Maj 2007 Temat postu: TAK! |
|
Nie zapominajmy o koszulce naszego kapitana! Zalozyl on koszulka SEREK SZEF, ktora zaklada tylko na wazne okazje! |
|
 |
|
Wysłany: Wto 21:58, 15 Maj 2007 Temat postu: |
|
Za mało opisania moich wspanialych interwencji tylko jak bramki puszczam  za mało dobrego o mnie !!!!! |
|
 |
|
Wysłany: Wto 21:57, 15 Maj 2007 Temat postu: |
|
kurwa a moja koszulka na wazne okazje?!  |
|
 |
|
Wysłany: Wto 21:52, 15 Maj 2007 Temat postu: Old School Opole - Anonim Opole! |
|
Skład:
1. Mateusz Popławski (Bramkarz)
2. Rafał Giersberg (Obrońca)
3. Mateusz Sochacki (Obrońca/Napastnik)
4. Darek Kruszczak (Obrońca)
5. Krzysiek Mańka (Napastnik/Obrońca)
6. Bartek Zboch (Napastnik)
Dnia 15.05 odbył się zaległy mecz Old School Opole vs. Anonim Opole! Od godziny 16:00 deszcz padał niemiłosiernie. Mimo inicjatywy dwóch drużyn dotyczącej przełożenia meczu, Przemysław Górski (twórca ligi osiedlowej!) nakazał obu drużynom stawić się na boisku na starym ZWM-ie obok Lidla. Mecz rozpoczął się o 19:15. Nasza drużyna z mocno osłabionym składem musiała stanąć do walki (Brakowało Casillasa, Sajka, Leszka Jopka, Johnego!). Oczywiście mecz układał się znakomicie dla nszej drużyny (powoli zaczyna to być nudne:P). Po kilku atakach naszej drużyny pierwszą bramkę zdobywa Darek Kruszczak! Trzeba dodać, że zawodnicy po 2 minutach gry przypominali prawdziwych meneli. Błoto na każdym centymetrze ciała było widać z kilkunastu metrów. Po chwili było już 2-0. Piłkę bo samotnym rajdzie zdobywa nasz kapitan, Seru! Po następnych groźnych atakach Anonim Opole po raz kolejne piłka ląduje w siatce Old School! Tym razem dał o sobie znać Joba. I niestety po raz kolejny przy wysokim prowadzeniu naszej drużyny bramkę zdobywają przeciwnicy! (Nie pamiętam już w ilu meczach już tak było...) Po błędzie naszej obrony piłkę pod nogami Matiego kieruje napastnik gospodarzy. Nasz bramkarz nie miał nic do powiedzenia, gdy był to strzał z kilku metrów! Po kilku atakach obu drużyn, Przemek Górski (sędzia) zakończył pierwszą część spotkania.
W przerwie Rafał, Socha i Mati postanowili pójść do sklepu. Podczas ich krótkiej wycieczki nie obeszło się od komentarzy innych osób (nie znamy ich) typu "Boże, jak oni wyglądają...".
W drugiej połowie gra po raz kolejny toczyła się pod bramką gospodarzy. Od początku tej części spotkania pozycjami na boisku zmienili się Socha i Seru. Socha poszedł do przodu, a Krzysiek do obrony. Po kolejnym głupim błędzie naszego zespołu było już 2-3! I niestety po 2 minutach nastąpiła "tragedia" gospodarzy. Ich bramkarz podczas jednej z interwencji upadł tak nieszczęśliwie na kamień, że było widać mu kość w okolicach kolana. Można było usłyszeć słowa takie jak: "Widać mu rzępkę!" "Operacja jak nic...". Po chwilowej konsternacji przytomnością umysłu wykazał się sędzia, który zadzwonił na pogotowie. W tej chwili można było zauważyć jak beznadziejna sytuacja panuje w Polskim pogotowiu. Po 15 minutach pogotowie nadal nie przyjeżdżało. Nasza drużyna postanowiła opuścić boisko, co uczyniła chwilę potem. Ustalono, że mecz dokończymy na zasadzie (Wynik 3:2 dla nas, zostało 20 minut do końca meczu). |
|
 |